|
|
|
|
|
|
|
|
|
Szukaj
|
|
|
Wyszukaj produkty w Sklepie:
|
|
|
|
Program PHARE
|
|
Projekt jest współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego
|
|
|
|
|
WIADOMOŚCIHomofobia Giertycha zniszczy szkoły [2007.03.17]
Rozpętanie nienawiści wobec uczennic i uczniów homoseksualnych jest haniebne. Doprowadzi do dręczenia dzieci przez inne dzieci. Dwa tygodnie temu wicepremier Giertych pouczył europejskich ministrów edukacji, że powinni się przeciwstawić "propagandzie homoseksualnej", a ostatnio sam dał przykład, jak to robić. Ministerstwo Edukacji przedstawiło ustami wiceministra Orzechowskiego projekt ustawy, w której jeden z zapisów brzmi: "Kto propaguje w placówkach oświatowych homoseksualizm lub inne zboczenia seksualne, podlega karze ograniczenia wolności lub grzywny". Poparcia pomysłowi nie odmówił premier Kaczyński. Sformułowanie "homoseksualizm lub inne zboczenia seksualne" ma dwie funkcje. Po pierwsze, ma powtórzyć insynuację, że homoseksualność jest zboczeniem. Po drugie, ma uniemożliwić sprzeciwianie się propozycji MEN - kto podważy zasadność tego zapisu, wystawi się na oskarżenie o chęć wspierania prawdziwych zboczeń. Oba te zabiegi mają wpoić społeczeństwu kłamstwo. Wyrażenia "propaguje" i "propaganda" są mętne, a urzędnicy rządu koalicji PiS-LPR używają ich w odniesieniu do homoseksualności tak, by jeszcze bardziej zatrzeć ich znaczenie. Nie wiadomo więc, co znaczą. Mogą odnosić się do najróżniejszych czynności: namawiania nieletnich do aktów seksualnych (zakazanego już w kodeksie karnym), przekazywania rzetelnej wiedzy na temat życia seksualnego i różnorodności orientacji seksualnych, przedstawiania dzieł osób homoseksualnych lub zawierających homoerotyczne treści (Safona, Platon), wprowadzania do prawa wewnątrzszkolnego zakazu dyskryminacji ze względu na orientację seksualną, dyskutowania w szkole o bieżących wydarzeniach politycznych.
Szkolny program nauczania języka polskiego uniemożliwia jednak realizację homofobicznych zamiarów PiS i LPR. Uczennice i uczniowie dowiadują się przecież, że język propagandowy posługuje się stereotypami, lichą logiką i mętnymi wyrażeniami po to, by stworzyć nowomowę i zniewolić ludzi - by uniemożliwić im poznawanie rzeczywistości i uczynić poddanymi ideologii. Już licealiści powinni dostrzegać, w jaki sposób próbuje się nimi manipulować.
Młodzież szkolna uczy się również wiedzy o społeczeństwie, zatem wie, że zapowiedzi premierów Kaczyńskiego i Giertycha nie mają najmniejszych szans, by na dłużej stać się częścią polskiego prawa. Przedstawiona ustawa byłaby niezgodna z konstytucją, a także z prawem do wyrażania opinii oraz z prawem do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego zawartymi w ratyfikowanej przez Polskę Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.
Skoro zapis nie ma sensu, dlaczego został ogłoszony? Oprócz hipotezy o uleganiu przez członków rządu ponurej manii możliwa jest też taka: Polską rządzą ludzie cyniczni. Jeśli ta druga jest prawdziwa, można przypuszczać, że zgłaszając swą inicjatywę, chcą oni utrwalić w społeczeństwie kłamliwe stereotypy (homoseksualność jest nabytym zboczeniem, osoby homoseksualne deprawują młodzież) i w ten sposób wywołać niechęć wobec mniejszości. Utrwalanie homofobicznych emocji pozwala ministrowi edukacji pełniej realizować politykę zarządzania strachem w polskiej szkole. Ustawa nie wejdzie w życie, ale wielu będzie się pilnować na wszelki wypadek. Przypadek zdejmowania tablicy ilustrującej proces ewolucji ze ściany jednej ze szkół jest tu wielce pouczający. Rozpętanie nienawiści wobec uczennic i uczniów homoseksualnych - obwarowywane zapewnieniami o trosce i tolerancji - jest szczególnie haniebne. Jego skutkiem będzie dręczenie dzieci przez inne dzieci.
Tekst Sebastiana Matuszewskie - nauczyciel, doktorant w Instytucie Filozofii UW, współtwórca Monitora Edukacji (www.monitor.edu.pl ) opublikowany w „GW” z dnia 16.03.07.
|
|
|