|
WIADOMOŚCIEdukacja to nie terapia? [2007.08.14]
Nowy minister chwali poprzedniego za działania zmierzające do dyscyplinowania uczniów. udzielając wywiadu Gazecie Wyborczej mówi miedzy innymi o tym, że młodych ludzi trzeba wychowywać w poczuciu samodzielności- jak się ma chuligana w szkole, to trzeba go dyscyplinować. Psycholog jest potrzebny wtedy, gdy w grę wchodzi choroba. Przykro mi, ale pan profesor chyba nie wie o czym mówi. To zadziwiające jak ludzie uczeni mogą kwestie wychowawcze rozpatrywać w taki zero-jedynkowy sposób. Jeśli założyć taki model myślenie to najlepiej wrócić do praw Hammurabiego- oko za oko, ząb za ząb…
Tymczasem edukacja to proces, który wymaga szczególnej staranności i ma charakter wyjątkowo wieloaspektowy. To, że ktoś jest chuliganem może wynikać z wielu aspektów. Jednym z nich może być skrajnie niemądry minister edukacji i styl pracy jaki wymusza na podległych sobie szkołach. Czy jeśli jest skrajnie niemądry to należy go zamknąć w szpitalu dla wariatów? No chyba nie… Po pierwsze nie ma już szpitali dla wariatów. Po drugie, brak kompetencji ministra nie musi wynikać z organicznej głupoty, ale po prostu z braku wiedzy i jeszcze bardziej z niechęci do jej poszukiwania.
Edukacja to terapia. To systematyczna pomoc jakiej udziela się osobom, które nie znają swojego miejsca na ziemi, wsparcie w radzeniu sobie z osobistymi słabościami i umożliwienie wykorzystywania osobistego potencjału. Warto o tym pamiętać.
|
|